Nasze opowieściZabawne, a czasem mrożące krew w żyłach :)

 

Norwegia, Rjukan 2015

Norwegia, Rjukan

Norwegia jest piękna. Jak świadoma swojego uroku kobieta, urzeka przybysza wdziękami. Wszechobecne góry, wyrastające wprost z wody skalne klify, lasy i wodospady - dla miłośnika natury i podróży to więcej niż może znieść, szczególnie ten nieprzygotowany na taką obfitość wrażeń. I właśnie wodospady, a właściwie ich zimowe formy, czyli lodospady, przywiodły naszą czwórkę do tej niezwykłej krainy. Ekipa w składzie: Pablo M. (KWT), Janek P. (KWT), Paweł B. (bezpartyjny) i piszący te słowa Zbyszek K. (KWT), błogosławiąc tanie loty i sprzyjającą aurę, wybrała się pod koniec stycznia w okolice norweskiego Rjukan. Norwegia to raj dla miłośników "socjalu", ale piekło dla pasjonatów zakupów, toteż jako bywalcy tamtych rejonów, wiedzieliśmy, że na taniochę nie ma co liczyć. Jeśli nie trafiliście ostatnio konkretniej w Lotto lub nie jesteście bliskimi krewnymi rodziny Saudów to schemat "zabiorę to z domu" będzie łatwiejszy do zniesienia niż "kupimy na miejscu".

Czytaj więcej...

Żebro Buli pod Bandziochem, Sylwester 2015

Sylwestrowy wyjazd do MOka w roku 2014/2015 za sprawą ślubu naszych Klubowych Przyjaciół stał pod znakiem rekreacji-integracji jeszcze bardziej niż zawsze. Po hucznym weselu i dwóch dniach poprawin... w piątek wieczorem postanowiłyśmy z Elą spakować plecak. W końcu szpej który nosiłyśmy na własnych plecach (głównie zjeżdżając windą z 5tego piętra na parter;-) ), należałoby choć raz wykorzystać.

Czytaj więcej...

Kant Filara Kazalnicy, Sylwester 2015

Kant Filara Kazalnicy, Sylwester 2015

Pogoda nie rozpieszczała w czasie klubowego sylwestra 2015 w Morskim Oku. Temperatura wahała się od +4 do -20 a wiatr od 0 do 100 km/h. W oknach pogodowych krótkich niemal jak w Patagonii udało mi się zrobić 2 przejścia.

Czytaj więcej...

Pik Pobiedy i Pik Lenina, ostatni pazur do "Śnieżnego Barsa"

Ten rok miał wyglądać zupełnie inaczej. Miałem spróbować swoich sił na 8-tysięczniku. Taki był plan. To miał być kolejny krok w eksploracji gór wysokich, który realizowałem przez ostatnie lata. Ale finanse nie pozwoliły mi nawet "wyjść z bloków startowych". Tak więc musiałem znaleźć inny cel, bardziej przystępny dla mojej kieszeni. I tu wybór padł na rejon, który dość dobrze znam z moich poprzednich wyprawyawyaw. Celem wyprawyawyawy został Pik Pobiedy w Tien Shan'ie, a przed nim jako aklimatyzacja Pik Lenina, leżący w Pamirze. Skład wyprawyawyawy był jedynie dwuosobowy. Znalazłem tylko jedną osobę chętną na takie przedsięwzięcie, Janka Witkowskiego z Morąga.

Czytaj więcej...

Downloadhttp://bigtheme.net/joomla Joomla Templates