Nasze opowieściZabawne, a czasem mrożące krew w żyłach :)

 

Norweski Bigwall - Mongejura

Nasz letni wyjazd w Alpy stanął ponownie pod znakiem zapytania. W lipcu warunki na skalne alpejskie wspinanie były znakomite tylko my poodmrażani, w sierpniu odwrotnie: cały czas lało i sypało a my rwaliśmy się do alpinizmu. Przeglądamy neta w samochodzie na Łysej Polanie. Właśnie psuje się pogoda w Tatrach więc po kilku dniach, które spędziliśmy na Taborze wypadałoby ruszyć dalej na południowy zachód. Tylko po co? Na Jorassach warstwa świeżego śniegu i prognoza dalszych opadów.

Sprawdzamy Norwegię (całe lato padał tam śnieg z deszczem) i z niedowierzaniem patrzymy na 7 dni lampy pod rząd! Kolejna witryna, z której usług skorzystaliśmy to Stena - zakup biletu na prom on line.

Czytaj więcej...

Czołówka MSW w miłej atmosferze

Na ten dzień miałem w grafiku z Evi zgoła odmienne plany, jednak nocne porywy wiatru skutecznie zmiękczają nam kupry i zmieniamy cel. Budzimy chrapiącego obok misia pod taborową 12-ką i idziemy na Czołówkę Mięgusza.

W związku z tym, że podejścia niewiele a i droga stosunkowo niedługa przeciągamy wyjście. Humory dopisują od samego rana, przepustowość asfaltu już znacznie ograniczona, wszyscy ciągną nad ten magiczny zbiornik wodny. Podobno sweet focia w tle z tutejszym stawem i górami gwarantuje długie i dostatnie życie. W połączeniu ze schabowym w ścisku godnym miejskiej jadłodajni jest fantastycznym zwieńczeniem tak długo wyczekiwanego urlopu.

Czytaj więcej...

Norwegia, Rjukan 2015

Norwegia, Rjukan

Norwegia jest piękna. Jak świadoma swojego uroku kobieta, urzeka przybysza wdziękami. Wszechobecne góry, wyrastające wprost z wody skalne klify, lasy i wodospady - dla miłośnika natury i podróży to więcej niż może znieść, szczególnie ten nieprzygotowany na taką obfitość wrażeń. I właśnie wodospady, a właściwie ich zimowe formy, czyli lodospady, przywiodły naszą czwórkę do tej niezwykłej krainy. Ekipa w składzie: Pablo M. (KWT), Janek P. (KWT), Paweł B. (bezpartyjny) i piszący te słowa Zbyszek K. (KWT), błogosławiąc tanie loty i sprzyjającą aurę, wybrała się pod koniec stycznia w okolice norweskiego Rjukan. Norwegia to raj dla miłośników "socjalu", ale piekło dla pasjonatów zakupów, toteż jako bywalcy tamtych rejonów, wiedzieliśmy, że na taniochę nie ma co liczyć. Jeśli nie trafiliście ostatnio konkretniej w Lotto lub nie jesteście bliskimi krewnymi rodziny Saudów to schemat "zabiorę to z domu" będzie łatwiejszy do zniesienia niż "kupimy na miejscu".

Czytaj więcej...

Downloadhttp://bigtheme.net/joomla Joomla Templates